sobota, 4 stycznia 2020

Zielono mi.

O matko kochana! Weszłam na stronę i piszę.

Skarlet! Nawet nie wiesz, jaka Ci jestem wdzięczna. Jesteś Wielka. Poradzić, nawet bez zaglądania do mojego komputera, to potrafi tylko znawca sprawy - Mistrz nad Mistrzami.
Moja radość jest tak wielka, że wprost nie umiem znaleźć właściwych słów, aby Ci podziękować.
Bardzo  bardzo Ci Dziękuję!!!
Ponieważ już trochę ochłonęłam po emocjach związanych z zablokowaniem pisania, na razie staram się uspokoić myśli. Jedno jest pewne. Od dziś postaram się powściągnąć moją ciekawość poznawania tego, co nowe w komputerze i ograniczę się do rzeczy  już mi znanych. Szkoda, ale tak będzie bezpieczniej dla takiego laika komputerowego, jak ja.

A co dziś było ciekawego?  Właściwie  - nic. Same drobiazgi pewno niewarte zapisywania, ale do mnie nagle świat się uśmiechnął.

Pojechaliśmy z mężem samochodem do sklepu, bo kończył się chleb w domu. Do tego postanowiłam dokupić kilka drobiazgów. Właśnie otwierałam drzwi sklepu, gdy ze środka wyszedł znany mi z widzenia pan z okrzykiem skierowanym w moją stronę: 
- Jak cię zobaczyłem, to słońce jaśniej mi zaświeciło!
Uśmiechnęłam się, przywitaliśmy się grzecznie i weszłam do sklepu.
Tego pana znam z widzenia. Nawet nie wiem jak się nazywa, ale nie zaskoczył mnie zupełnie, bo wiem, że ma on taki sposób bycia. Tak się zwraca do różnych kobiet. Nic mu nie przeszkadza, ile która z kobiet ma lat. Zwraca się też per ty, do każdej.  I chociaż dzień był chłodny i raczej mglisty, to nagle słonko wyjrzało do mnie zza chmur i zrobiło się jaśniej dokoła. Te słowa obudziły we mnie kobietę, starszą, bo starszą, ale jak się okazuje łasą na pochlebstwa. Pomyślałam - Ile to może zdziałać dla człowieka taka zwykła spontaniczna odzywka. Od razu robi się jaśniej, cieplej, sympatyczniej. Pewno nie bez znaczenia było także to, że to mężczyzna tak wykrzyknął. Pomyślałam sobie, że może warto byłoby i w domu wprowadzić takie zwyczaje.
Ale jak to zrobić? Po dziesięcioleciach wspólnego małżeństwa, pełnego zadbania o drugą połowę, ale bez okrzyków jak wyżej? 

Na zakończenie dzisiejszego wpisu Wesoła dumka o starości Andrzeja Poniedzielskiego. Wstawiałam już tę piosenkę kiedyś, ale dziś pasuje nastrojem do tego, co napisałam.

 



17 komentarzy:

  1. Marysiu, przeczytałam przed chwilką Twój komentarz u siebie i szybko tu przybiegłam. Bardzo się cieszę, że mogłam Ci pomóc. Nie przestawaj eksperymentować (myślę, że to lubisz?) i nie każ ciekawości siedzieć w kącie. Naprawdę bardzo wiele potrafisz. Zaprzyjaźnianie się z komputerem to także wpadki od czasu do czasu, ale przecież wiesz, że jeśli będę potrafiła - pomogę Ci w takich sytuacjach.
    ***
    Zdarzenie w sklepie bardzo miłe. Słowa mają wielką moc. Życzę Ci, Marysiu, żeby świat uśmiechał się do Ciebie jak najczęściej. Buziaczki. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest we mnie coś takiego, że ciągnie mnie do różnych nowości, do myślenia, kombinowania, dociekania, ale komputer, to dla mnie czarna magia. Tu próbuję z ogromnym niepokojem, aby się nie zaplątać w nieznane mi rzeczy.
      Skoro jednak mnie namawiasz, to spróbuję. Jeszcze raz dziękuję za pomoc. Już myślałam, że będzie trzeba zakładać nowy blog, a tego sama bym nie przeskoczyła.
      Ps. Grafika z bloga jest zmieniona kolorystycznie w programie Photoscape. Kiepściutko mi idzie tu nauka, ale nie święci garnki lepią. Przydałby mi się tu jakiś przewodnik po programie taki krok po kroku, ale nie znalazłam go jeszcze. Moc serdeczności. Marysia.

      Usuń
  2. Może nam brakuje czasem po prostu takiej bezpośredniości...? W naszym kraju nie wszystko jest mile widziane. Zbytnia poufałość może czasem kogoś zranić.
    Zastanawiam się, bo ostatnio kolega czekał z komplementem. Powiedział dopiero, kiedy zostaliśmy sami. Twierdził, że w Hiszpanii ( tam mieszkał) jest to normalne, a w Polsce jeden komplement może stworzyć lawinę plotek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ mam już poważny wiek, więc nie podejrzewam, aby ktoś mógł jakieś plotki siać na mój temat z takiej okazji. A nawet gdyby, to ja to olewam równo. Dla mnie ważne jest, czy ja sama jestem w porządku wobec siebie i innych ludzi. Reszta mnie nie dotyczy. Może jestem naiwna z takim podejściem, ale jest mi z tym całkiem dobrze. Pozdrawiam Cię z uśmiechem 84-letnia Marysia

      Usuń
  3. Takich pozytywnych ludzi to ze świecą szukać. Dziś większość wstydzi się zaczepiać, na "ty" być nie przystoi, a sama zobacz, ile to euforii wprowadza. Ludzie zapomnieli już, jak to jest być... sympatycznym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam zaledwie na dwóch wycieczkach zagranicznych, a ponieważ nie znałam języka, to nie wiem, jak się do siebie ludzie zwracali. Słyszałam jednak, że są kraje, gdzie nawet nieznajomi mówią do siebie na ty. Taki zwrot wprowadza bezpośredniość i bardzo zbliża ludzi do siebie. Pozdrawiam. Maria.

      Usuń
  4. Cieszę się Marysiu, że od nowego roku spotkało Cię coś tak miłego ....
    To dobra wróżba że ten rok będzie dla Ciebie "zdrowszy" i "weselszy".
    I ja dołączam się do tych życzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróżba ta, o której piszesz, bardzo mi się podoba. Dziękuję. Maria.

      Usuń
  5. Takie spotkanie powoduje, że miło zaczynamy dzień, o czym sama się przekonałam, gdy wróciłam do pracy po długim zwolnieniu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię, gdy ludzie są dla siebie mili. Pozdrawiam serdecznie. Maria.

      Usuń
  6. Ten okrzyk obudził uśpioną chęć czucia się kobieco 🙂 Może z Mężem zróbcie też czasem coś innego od codzienności, jakieś wspólne wyjście do restauracji, z kwiatkiem w zębach i boa z piór 🙂 Uściski Marysiu i miłego dnia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Mąż jest tradycjonalistą i lubi spędzać czas w domu przed telewizorem. Ale pomyślę, co można byłoby zmienić. Serdeczności przesyłam. Maria.

      Usuń
  7. Cieszę się, że już po kłopocie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A jak ja się cieszę. Jakby mi kto ciężki worek zdjął z pleców. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Marysiu, odpowiedziałam na Twoje pytanie (znajduje się ono pod moim przedostatnim tekstem, dziś dodałam kilka słów (nowy wpis), chyba w tym samym czasie pisałaś komentarz). Chcę jeszcze dopowiedzieć, że do panelu nawigacyjnego bloggera (z szablonu/motywu, który posiadasz) możesz też wejść klikając na logo "B" znajdujące się na dole Twojej strony (w tej samej linii jest napis "obsługiwane przez usługę Blogger").
    Serdeczności i powodzenia :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydrukowałam sobie wszystkie Twoje wskazówki i trzymam się ich kurczowo. Bez Twojej pomocy nie umiałabym otworzyć sobie nowego posta do pisania. Tak, że to, że piszę to Twoja zasługa. Nawet nie wiesz, jak jestem Ci wdzięczna. Moc uścisków. Marysia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, ja bardzo się cieszę, że Ci się udało. Brawo dla Ciebie. :) Obawiałam się, że niejasno i zbyt ogólnikowo napisałam. Świetnie sobie radzisz.
      Postaram się w tygodniu napisać kilka wskazówek do PhotoScape.
      Moc buziaków! :))

      Usuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...