sobota, 1 sierpnia 2020

Znowu cytaty




Dziś rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Ta rocznica kojarzy mi się z postacią małego chłopca bez nogi z podwiniętą nogawką w okolicy kolana, który stoi na piaszczystej, wiejskiej drodze na wprost budynku szkoły, w której mieszkałam z rodziną. Chłopiec był oparty na drewnianej kuli. Nie wiem, ile miał lat, ale był trochę starszy ode mnie. Ja miałam wtedy 4 lata. On wyglądał na 10 - 12 lat. Już wtedy zadawałam sobie pytanie, jak on dotarł do naszej wsi z Warszawy. To była odległość kilkudziesięciu kilometrów.
 
Krzysztof Kamil Baczyński "Elegia o... [chłopcu polskim]"


Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.

Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,
gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.

I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut - zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?

20 III 1944 r.


Postać tego
Postać chłopca z kikutem nogi, sielankowy obraz potężnej gruszy rosnącej koło domu, ryk niemieckich samolotów zrzucających bomby na wieś, w której mieszkałam z rodziną i dwaj niemieccy oficerowie, którzy tuż po wybuchu wojny odwiedzili mojego ojca - kierownika szkoły podstawowej we wsi, w której mieszkaliśmy - to pierwsze obrazki z tych bardzo niebezpiecznych i trudnych czasów. Uczestniczyłam w tych odwiedzinach siedząc w pokoju na podłodze. Widziałam jak ojciec usiłuje się porozumieć z Niemcami szukając w słowniku potrzebnych wyrazów. Po tej wizycie mama powiedziała mi, że gdyby ktokolwiek pytał o to, gdzie jest ojciec, to mam powiedzieć, że nie wiem.

To były bardzo trudne i niebezpieczne czasy. Trochę pisałam o tych czasach wcześniej.

8888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888

Dzień płynie za dniem, a koronawirus nas nie opuszcza. Tak nas pokochał, że ani myśli wynieść się gdzie indziej. Nowych zachorowań przybywa, a nie ubywa. Tak podają media. A ja zaczynam przyzwyczajać się do siedzenia w domu i na działce. Tu nic się nie zmienia. Pomidory dostały choroby wirusowej i wyglądają nieciekawie. Dobrze, że ogórki owocują. Każdego dnia przynoszę do domu kilkanaście sztuk i kiszę je w litrowych słoikach.
W domu przydałoby się sprzątanie, ale ja po ostatnim upadku nie mogę się jeszcze pozbierać. Dopiero teraz zaczęła mnie boleć potłuczona klatka piersiowa. Strach wziąć kogoś do pomocy w sprzątaniu, bo koronawirus i lepiej nie ryzykować. Toteż ogarniam mieszkanie tylko tyle, aby się o coś nie potknąć i nie wywrócić i staram się nie widzieć całego bałaganu. Przyjdzie lepszy czas, to bałagan zostanie sprzątnięty. Na szczęście nie jestem perfekcjonistką i już dawno przyjęłam zasadę, że porządek w mieszkaniu i na działce jest ważny, ale nie kosztem zdrowia człowieka.
Pozdrawiam Was bardzo bardzo serdecznie. Marysia.

22 komentarze:

  1. Pozdrowienia i dla Ciebie Marysiu, wracaj do sił. A takich strasznych, powstańczych, wojennych przeżyć oby nigdy więcej. .

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy byłam już dorosła i miałam małe dzieci, to biegałam przerażona do okien, żeby sprawdzić, czy nie widać jakiegoś błysku zapowiadającego kataklizm wojenny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Urodziłam się długo po wojnie, ale chyba ten strach przed wojna mamy zaszczepiony, bo nieraz też go czuję. Całe lata w szkole uczono nas w wojnie,o holokauście, o martyrologii. Na co dzień widzimy dziesiątki pomników i tablic, ale to nas nie uodparnia, a wręcz przeciwnie. Może te młodsze pokolenia są od tego wolne, trzeba by ich zapytać. A sytuacja na świecie nie pozwala zapomnieć co było 80 lat temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pamiętam wojnę, chociaż byłam wtedy dzieckiem. Obrazy z tamtych czasów wciąż noszę w sobie.

      Usuń
  4. Marysiu, takie coś zostaje na zawsze w pamięci. Pamiętasz bardzo dużo. Wiersz cudowny a cytaty trafione w 100 %. Ja zebrałam ok.1 kg pomidorów. Wszystkie malinówki, bawole serca do wyrzucenia. Ogórki też zbieram i kiszę. Pozdrawiam upalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie rocznice, jak dzisiejsza przypominają, strach, dramaty ludzkie i widziane obrazy z czasów wojny. Oby nigdy więcej wojny. Żadnej. Ani tej krwawej, ani bezkrwawej na słowa i gesty. Również pozdrawiam.

      Usuń
  5. Ja również serdecznie pozdrawiam Marysiu. Dziś ważny dzień, i Ja go uczciłem . Pozdrawiam znad kawy bezkofeinowej już . MOc serdeczności, i zdrowia !

    OdpowiedzUsuń
  6. Chylę czoło przed Ich bohaterską walką i ubolewam nad Ich niepotrzebną śmiercią spowodowaną przez kunktatorów. A jest w rozliczeniu jeszcze i śmierć Miasta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja ciocia po powstaniu została wywieziona do obozu w Mauthausen. Przeżyła, ale to co opowiadała o tym, co tam się działo, podnosiło z przerażenia włosy na głowie. Do dziś pamiętam te opowieści.
    Oby nigdy więcej ludzie nie doszli do takiego zdziczenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mojej Ś.P. Babci Heleny Siostra znana z uzdolnień manualnych trafiła na cztery lata do Dachau. W zimie musiała wraz z innymi więźniarkami stać po pas w wodzie - osuszali jezioro. W rok po wyzwoleniu zmarła. Najpierw trafiła na roboty przymusowe, gdzie Niemka powiedziała jej "Ty polska świnio", zaś Ciocia z widłami z nerwów rzuciła się na nią mówiąc "Ty niemiecka świnio". Za to trafiła do Dachau, na cztery lata.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiersza nie da się czytać bez łez... Urodziłam się zaledwie 9 lat po wojnie, wszystkie rany były jeszcze świeże i opowiadania zapadały w dziecięcą duszyczkę. Głuchy głos bombowca dotąd mi brzmi w uszach, nie wiem skąd, może zapamiętałam strach bliskich? Może to w genach jakoś przechodzi? Nigdy więcej niech się nie powtórzy! A zaczyna się od odczłowieczania jednej grupy ludzi... Przytulam. anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołączam do tego, napisałaś. Nigdy więcej wojny. Nigdy więcej pogardy i panowania nad drugim człowiekiem. Ściskam Cię mocno. Maria.

      Usuń
  10. Po takim upadku coś tam pobolewa znacznie później, wiem coś o tym...
    Twoje wspomnienia to prawdziwa skarbnica.
    Ogórki na szybko tez włożyłam do kamionkowego naczynia, samo zdrowie:-)
    Oby wszystkie dolegliwości szybko minęły:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Klatka piersiowa jeszcze mi dokucza, ale z każdym dniem coraz mniej.
    Jeśli chodzi o wojnę to przeżyłam dwa razy przechodzący front, ucieczkę późną jesienią z domu do schronu wykopanego w lesie, tułaczkę z rodziną w kraju w poszukiwaniu życzliwych ludzi, którzy pozwolą przenocować. Do dziś nie tylko pamiętam o wydarzeniach. Ja widzę całe obrazy, czuję smaganie zimnego wiatru po nogach, sypanie drobnego śniegu. Widzę strach rodziców, aby nie spotkać w drodze Niemców, którzy odeślą nas do obozu. To wszystko jest we mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak się składa że i ja wiersze K.K.Baczyńskiego wczoraj zacytowałam...Serdeczności Marysiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam u Ciebie. Twoja znajomość wielu miejscowości i różnych obiektów w tych miejscowościach jest imponująca.Serdeczności przesyłam.

      Usuń
  13. Wszystkie cytaty, które zamieściłaś doskonale odzwierciedlają rzeczywistość i ludzkie charaktery.
    Dbaj o siebie, Marysiu. Życzę zdrówka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytaty staram się dobierać do naszej rzeczywistości. Jeśli mi się to choć trochę udaje, to bardzo się cieszę. Tobie również życzę dużo zdrowia. Marysia.

      Usuń
  14. W demokracji wolno głupcom głosować, w dyktaturze wolno głupcom rządzić- co dało się prześledzić posunięcie za posunięciem w polskim scenariuszu. :(((

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdy ten cytat wstawiałam myślałam, że będzie Ci się podobał.

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...