niedziela, 17 stycznia 2021

Chwila na refleksję.

😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚😚

Dziś nie mogę sobie poradzić ze stroną w blogu. To nie ja decyduję, gdzie ma być tekst, tylko tekst decyduje sam, gdzie się rozsiądzie. Zniknęła też grafika. Nie wiem, co się dzieje z komputerem.

26 komentarzy:

  1. Marysiu, masz w 100 % rację. Powinniśmy być szczęśliwi i nie narzekać z byle powodu. Mamy wszystko, prawda?

    Lubię te słowa:
    "Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować"- Marek Aureliusz

    Doradzam wycieczki do piwnicy z latarką w kieszeni :)

    Pozdrawiam :) Dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekcję dostałam i wyciągnęłam z niej wnioski.

      Usuń
  2. Rzeczywiście, to była Mario niepokojąca sytuacja. Dobrze, że miałaś telefon w kieszeni. Przypomniałaś mi o mojej piwnicy - jest tam główny wyłącznik i prądy i liczniki na pomiar wody. Ale światło tam raczej ( w podziemiach bloku) raczej nie gaśnie. Pozdrawiam serdecznie ! I PS. Fakt - jakie to piękne, że możemy budzić się ze wszystkimi zmysłami. Ja prawie całkowicie wyrzuciłem sól i cukier z diety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bez soli i bez cukru trudno jeszcze się obyć.

      Usuń
  3. podobno wzrok jest odpowiedzialny za 80% bodźców, więc jego stratę mimo wysiłków pozostałych zmysłów trudno zniwelować.
    a znajomość jest zazwyczaj bardzo pobieżna - patrzymy, ale nie obserwujemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Widzieć to nie znaczy uważnie patrzeć.

      Usuń
  4. Wszystko w rekach Boga. A ręce ma długie...Niepanikowania i sprawnej latarki w telefonie życzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Strata wzroku, słuchu czy ruchomości to straszne, ale i tak wielu ludzi żyje z takimi ułomnościami. I czasem bywa, że bardziej doceniają to co mają, niż zdrowi ludzie. Pozdrawiam i zdrowia Ci życzę :) Myszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Tobie również życzę dużo zdrowia.

      Usuń
  6. Ale przygoda! Dobrze, że nie spanikowałaś. Zawsze zabieraj ze sobą telefon, zawsze! Przytulam noworocznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do dziś się zastanawiam, jak można, nawet po ciemku, zabłądzić w swojej własnej piwnicy.

      Usuń
  7. Myślę, że każda niesprawność wiele człowiekowi odbiera. Masz rację- trzeba doceniać i szanować to, co się ma. Jesteśmy szczęśliwcami!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jan Krystian Niegłowicz18 stycznia 2021 17:30

    Wyobrażam sobie siebie jako głuchego czy chromego. Z tym można żyć. Nie widzę siebie bez oczu... Dokonałbym wtedy chyba "autodestrukcji"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że najtrudniej jest ludziom, którzy kiedyś widzieli i z jakichś powodów utracili wzrok.

      Usuń
  9. Dobrze że wyszłaś cała i zdrowa, nic przyjemnego, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Grafika jest ale wstawiłaś ją jako link a nie obraz. Jak kliknie się w tekst, otwiera się czerwony, owalny obrazek.

    Po omacku ciężko się wykaraskać z takiej opresji. Nabywszy ślepotę, jest zdecydowanie ciężej niż urodzić się z nią.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiałam się, co się stało z moją grafiką, a ona jest tylko się schowała. Mam nadzieję, że takich przygód już nie będzie.
    Jeśli chodzi o ślepotę zgadzam się całkowicie z tym, co napisałaś. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mario, rozczytałam się w Twoim blogu, bardzo mi zaimponowałaś. Tym, jak sobie poradziłaś w piwnicy również.
    Wzrok to chyba najważniejszy ze zmysłów, lepiej sobie nie wyobrażać jego utraty.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzruszyłam się czytając Twój komentarz. Piszę przede wszystkim o sobie. Do różnych spraw wracam, aby im się jeszcze raz przyjrzeć, do innych ciągną mnie ciepłe wspomnienia.Jeśli lubisz takie opowieści, to serdecznie Cię zapraszam.

      Usuń
  13. Ciemność rozpala naszą wyobraźnię, przeważnie negatywnie.
    Nawet gdy teoretycznie otoczenie wydaje się bezpieczne, to w głowie mamy różne dziwne rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w głowie miałam przede wszystkim strach. Nie wiem dlaczego, bo byłam całkowicie bezpieczna, ale odetchnęłam dopiero wtedy gdy znalazłam się w oświetlonym pomieszczeniu.

      Usuń
  14. Maryniu, po ciemku umierałabym ze strachu nawet we własnym domu, nie mówiąc o piwnicy. Wyobraźnia się uruchamia, pojawiają się przed oczami różne sceny z filmów i... jednym słowem horror! A Ty dzielna jesteś i poradziłaś sobie! Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  15. Musiałam sobie poradzić. Nie miałam innego wyjścia. Także uściski.

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...