wtorek, 26 stycznia 2021

Ranek 26 I 2021 r.


Po dzisiejszej nocy wstałam tak spocona, jakbym wyszła prosto spod prysznica. To już druga taka noc. Zastanawiam się, czy gdzieś nie podłapałam koronawirusa. Staram się możliwie jak najmniej schodzić na dół do kuchni, żeby w razie czego nie zarazić mojego męża. Spirytus z rozpylaczem stoi na biurku i co chwila dezynfekuję ręce. A samo przypuszczenie, że mogę być zarażona powoduje, że czuję się niezbyt zdrowa. No cóż.  Widzę wyraźnie, że trzeba zająć się jakąś konkretną robotą, bo kot z całą kocią rodziną rozgościł się u mnie na dobre. 

Kolejna moja koleżanka przeniosła się do innego, lepszego świata. Takie wiadomości skłaniają do myślenia o tym, co było, co jest i co będzie. Zrobiło mi się smutno.

W naszej miejscowości sprawa szczepień przeciwko koronawirusowi idzie sprawnie. Oboje z mężem jesteśmy zapisani na początku lutego na szczepienie, które odbędzie się w naszej przychodni.  Wiem, że w Warszawie były wielkie problemy z zapisami. Starzy ludzie stali wiele godzin w kolejkach i bez zapisania się wracali do domu.

W internecie znalazłam wiersz Wojciecha Młynarskiego Wina Tuska i go wstawiam

WOJCIECH MŁYNARSKI

WINA TUSKA

Pociąg spóźnił się do Buska – wina Tuska.
Podupada kurort Ustka – wina Tuska.
Groch się jakoś marnie łuska – wina Tuska.
W Totku Ci nie wyszła szóstka – wina Tuska.
Zaszkodziła Ci kapustka – wina Tuska.
Cioci Zosi siadła trzustka – wina Tuska.
W szczerym polu uschła brzózka – wina Tuska.
W gardle Ci uwięzła kluska – wina Tuska.
Dyszel złamał się u wózka – wina Tuska.
Waza stłukła się etruska – wina Tuska.
Zimny deszczyk w oczy pluska – wina Tuska.
Gorzkie łzy ociera chustka – wina Tuska.
Połamała nóżki kózka – wina Tuska.
Księdzu z głowy spadła piuska – wina Tuska.
Polska to kolonia ruska – wina Tuska.
Na stadionach rąbanina – Tuska wina.

Spytasz mnie publiko moja, a cóż to za paranoja?
To katechizm jest prześliczny sporej partii politycznej.
A dlaczego Panie święty ten mój wierszyk nie ma puenty?
W miejsce puenty mgła i pustka – wina Tuska.


9 komentarzy:

  1. Również miałem nieciekawy dzień. Trzy zejścia na dół - a mieszkam na czwartym piętrze. Też Mario czekam na szczepienie. Do wiersza się nie odnoszę - staram się być jednak apolityczny, chociaż nie zawsze się to udaje. Pozdrawiam, po spokojnie przespanej nocy i pełnym wrażeń dniu :) Uściski i serdeczności Mario !

    OdpowiedzUsuń
  2. Serdecznie Cię pozdrawiam. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co prawda podobno nie ma na tym świecie rzeczy niemożliwych, ale myślę, że wszyscy w Twojej rodzinie tak bardzo dbają o Wasze bezpieczeństwo, że wirus będzie Was szerokim łukiem omijał . Staraj się wyrzucać z głowy trujące myśli, bo stres do niczego nie jest Ci potrzebny! Zdrowia i dobrego samopoczucia!😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewno masz rację, ale wolałabym już mieć pewność, że zarazy ani ja sama nie złapię, ani nikt inny mi jej nie przywlecze. Buziaki.

      Usuń
  4. Gdyby żył Młynarski, trza by
    Go postawić do "Habachtu"!
    Bo czy nie zapomniał aby
    o Pradziadku? - Tym z Wehrmachtu?
    =====================
    Habacht! - Baczność!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zaglądasz do mnie. Ja nie mogę zajrzeć do Ciebie, bo zlikwidowałeś swojego bloga.A pradziadek z Wermachtu już nie działa na wyobraźnię Wyborców. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Dziękuję. Wolę zlikwidować sam, niżby miano zlikwidować po mnie.

      Usuń
  5. Moze zbyt intensywnie myślisz o całej tej sytuacji , przeżywasz. U nas z szczepieniami fiasko.Siostra po 70 tce tylko zarejestrowana bez terminu.2 przychodnie przysłały mi informacje o wstrzymaniu rejestracji do odwołania.Brak szczepionek.Trzeba czekać.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na razie cisza. Zobaczymy, czy szczepienia się odbędą. Mam nadzieję, że tak. Zobaczymy. Pozdrawiam.

      Usuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...