Ten blog jest pisany przez kobietę w zaawansowanym wieku, która jest ciekawa świata i ludzi.
niedziela, 29 marca 2020
A co dziś?
Jakby było mało, że jest kwarantanna i trzeba siedzieć w domu, to wyskoczył jeszcze dużo poważniejszy problem.
Przychodzi do nas rudy kot. Lubimy go. Dostaje pełną michę, pośpi sobie w ciepełku i na noc ucieka od nas. To koci włóczęga. Gdy jest u nas włazi na łóżko, na tapczan, kładzie się na dywaniku. Zachowuje się, jak mieszkaniec.
Jakiś tydzień temu mój mąż chciał go pogłaskać. Nie wiem, co kotu się nie podobało, bo rzucił się na mojego męża, podrapał i pogryzł mu rękę. No i się zaczęło. Ręka boli, z rany idzie ropa, a kawałek skóry ma kolor czarny. Początkowo mój mąż starał się sobie radzić sam, ale ponieważ żadnej poprawy nie było, a dostać się w tej chwili do lekarza chirurga jest prawie nierealne, zawiadomiliśmy o problemie nasze dzieci, które wzięły sprawę w swoje ręce. Syn zrobił zdjęcie ręki i wysłał je do znajomego lekarza chirurga i do naszej córki, która też ma znajomych chirurgów.
Lekarze już się wypowiedzieli, leki są kupione i włączone zostało profesjonalne leczenie. Jak długo będzie to leczenie trwało, nie wiadomo. Ale ważne jest, że wszelkie uzdrawiające działania nie są prowadzone w ciemno, na zasadzie - wydaje mi się, że tak będzie dobrze - tylko, że jest prowadzone przez specjalistów. Mam nadzieję, że pogryziona ręka teraz będzie się już spokojnie goiła i stan zapalny nie przeniesie się dalej.
A to jest nasza Kitusia. Kitusia - to jej imię.
Dziś skończyłam pikowanie sadzonek pomidorów i papryki. Każda sadzonka siedzi teraz w osobnej doniczce.To są pomidory wielkoowocowe. Lubię takie pomidory, bo są bardzo mięsiste i smaczne. Razem będzie ich ponad 70 sztuk.
Każdy pomidor jest opisany na wsadzonej w doniczkę listewce.
Gdy przyjdzie czas sadzenia pomidorów w ogródku, to listewki będą umieszczone przy korzeniu rośliny. Mam sporo różnych gatunków i później chcę wiedzieć z jakich pomidorów warto wziąć pestki do wysuszenia i do wysiania w przyszłym roku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Skutki.
Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...
-
Od rana jestem bardzo niespokojna. Niby nic mi nie jest, a źle się czuję. Mam ucisk w głowie i pojawiają się same niepokojące myśli. Siadam ...
-
Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...
-
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam Wszystkim dużo zdrowia, spokoju i miłego spotkania przy rodzinnym stole. Niech...




Wykonałaś masę pracy przy tych sadzonkach, naprawdę podziwiam. Niech Mężowi już dobrze goi się rana, a rudzielca jednak bym więcej nie wpuszczała. Można mu dać coś do jedzenia na zewnątrz i tyle. Zdrowia dla Was i pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńRudzielec bardzo nam podpadł. Rozumiem, że taka jego kocia natura, ale narobił cierpienia mojemu mężowi i niepokoju i kłopotów nam wszystkim.
UsuńNaiwniak ten Tomcio Jefferson! Nie umiejący rządzić sobą najbardziej pchają się do rządzenia, bezbożnicy decydują o prawowierności lub herezji, tchórze reorganizują armie, impotenci dyktują parom zasady współżycia i określają liczbę potomstwa, analfabeci oceniają noblistów...
OdpowiedzUsuńBredzę? - Wyjrzyj przez okno... Jest to tak pewne, jak to, że za mięsiste pomidory oddałbym... Zastanowię się co, ale na pewno oddałbym...
Zdrowia...
"Myśl porusza ogrom świata" napisał Wergiliusz.
UsuńBliskie mi jest Twoje krytyczne podejście do spraw tak światopoglądowych , jak i innych. Pozdrawiam Cię serdecznie. Maria.
Coś takiego.Co się kotu mogło stać ze tak zareagował ?Zdrowia dla męża. Dziękuję za fotki.Sporo pomidorów
OdpowiedzUsuńU mnie 30 szt
Jutro paprykę będą roszadzać. Pozdrawiam serdecznie.
Z dzikimi kotami już tak jest. Sam mam jeszcze szramy na ramieniu po tym, jak w 1993 roku kocica mojej śp. Babi Heleny mnie podrapała. Pozdrów Męża ode mnie. A sadzonki - pierwsza klasa ! Zapraszam na Imperium Lektur 2 blogspot Mario - tam jest więcej "Wielkiego Oczekiwania". Serdeczności ślę !
OdpowiedzUsuńOj, to dopiero problem, dobrze że lekarze wśród znajomych i zaradzili, ale i z kotem problem pewnie? Oby rana dobrze się goiła, pozdrowienia dla poszkodowanego:-)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że rana szybko się zagoi. Tego życzę.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam, Marysiu, Ciebie i Męża.
Normalnie szok!!! Twoja plantacja wygląda bardzo profesjonalnie. Nie miałam świadomości, że z Ciebie taki Miczurin!! Do podziwienia! :) Zdrówka dla Ciebie, Małżonka i Rodziny. :)
OdpowiedzUsuńKocia psychika bywa dużo bardziej skomplikowana niż się wydaje. Niektóre koty nie potrafią zrozumieć, że ludzie dzielą się na tych, co mają dobre zamiary i złe. Dla włóczęgów wszyscy mają złe, ale niektórych ludzi będą tolerować, jednak z pewnym dystansem.
OdpowiedzUsuńW tym roku jeśli się uda, moje papryki też pójdą do gruntu. A jeśli nie, to jak co roku eksperymentalnie - warzywniak doniczkowy. :)