Jestem już zmęczona siedzeniem w domu.
Takie stwierdzenie trochę dziwnie brzmi, bo przecież dom - to oaza spokoju, miejsce, gdzie człowiek najlepiej się czuje, gdzie zawsze jest coś do zrobienia i gdzie jest komputer, telewizor i gromada książek do czytania. W domu można spokojnie pomyśleć, odwiedzić zaprzyjaźnionych blogerów.
Ale ja w tym domu, gdzie może być tyle potrzebnych i interesujących zajęć czuję się wyjałowiona intelektualnie. Zastanawiam się nad tym, czy jest możliwe i jak, że taka stagnacja przekłada się także na myślenie człowieka. W obecnej sytuacji najchętniej przespałabym okres zagrożenia jak niedźwiedź zimę.
Agnieszka Osiecka
Jeżeli gdzieś jest niebo
Nie wiedziałam, że tak blisko
to wszystko, o co chodzi...
Nie wiedziałam, że tej zimy
zatańczymy,
zatańczymy jak w ogrodzie...
Nie wiedziałam, że się ręce
z tego tańca
jak z wieńca
nie rozplączą,
nie wiedziałam, że się serca
nigdy więcej,
nigdy więcej nie rozłączą,
nie wiedziałam, że to można - tak bez tchu...
nie wiedziałam, że ja także będę Ewą,
nie wierzyłam, nie czekałam, nie przeczułam w głębi snu
że jeżeli gdzieś jest niebo,
to tu, to tu.
Nie wiedziałam, że się serca tak ostudzą,
uwierzyłam, że umiera się parami,
nie wiedziałam, że się ludzie różnie budzą
jak okręty, nie te same, choć w tej samej wciąż przystani...
Nie wiedziałam, że to można - tak bez tchu...
Nie wiedziałam, że odfrunie, co się rzekło,
nie czekałam, nie cierpiałam, nie przeczułam w głębi snu, że jeżeli gdzieś jest piekło,
to tu.

Maryniu, jaki piękny tekst Agnieszki Osieckiej. Zawsze znajdziesz coś poruszającego struny w duszy :)
OdpowiedzUsuńTen wiersz Agnieszki Osieckiej bardzo mi się podoba i dlatego go wstawiłam.
UsuńZa to pomyśl jaka będzie radość, jak już z tego domu będzie można wyjść na wolność :)
OdpowiedzUsuńPodejrzewam, że jak już będzie można wyjść wśród ludzi, to chętnie będziemy siedzieć w domu.
UsuńKażda sytuacja przymusowa wywołuje w nas bunt, chcemy akurat tego, czego nam nie wolno...
OdpowiedzUsuńCytaty i wiersz dobrałaś idealnie...
Cieszę się, że tak uważasz.
UsuńJak zwykle trafny wpis. Przesyłam serdeczności :)
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńPrzy poetyckich tekstach Osieckiej najlepiej skromnie milczeć. Każda myśl jest przy nich i wobec nich płaska.
OdpowiedzUsuńMam książkę Agnieszki Osieckiej Rozmowy w tańcu. A kończy się takim wyznaniem:
Usuń"Kiedy patrzę na swoje życie, to owszem grzebię się w przeszłości, ale przede wszystkim ciekawa jestem, co będzie dalej. Te czasy są jak pasjonująca książka. Co będzie dalej?"
Kolejny trafny wpis.Rozumiem Cię. Masz jeszcze ten komfort ze możesz wyjść do ogródka, popatrzeć jak się zieleni,jak chwasty rosną i inne rodziny. My bylismy wczoraj na działce.Krokusy przekwitają.Kilka hijacyntow ma pączki ,żonkile tez.U sąsiada już kwitną odmiany wcześniejszych żonkili.Zieleń z żółtym cudnie wygląda. Pozdrawiam najserdeczniejszej.
OdpowiedzUsuńMogę wychodzić do ogródka i do lasu, który jest za drogą. A w domu mam książki i te ambitne i zwykłe czytadła. Córka z zięciem przywieźli mi film produkcji rosyjskiej Mistrz i Małgorzata, według książki Michaiła Bułhakowa. Podobno 10 godzin oglądania. Zrobiony jest świetnie. Wczoraj obejrzałam pierwszą część. Jestem pod wrażeniem.
UsuńJa trochę czytam, trochę oglądam, trochę dłubię szydełkiem i jakoś leci!
OdpowiedzUsuńAle areszt domowy nie jest dla mnie przyjazną sytuacją...;(
Ja się wściekam w domu. Powinnam się cieszyć, że dba o nas syn i wnuczka, a tymczasem nie potrafię sobie sensownie zorganizować wolnego czasu.
UsuńGłupieję już w domu totalnie, ale chodzi o to, by się nie stykać z ludźmi, prawda? Jutro więc chcę się wybrać w jakiś odludny plener.
OdpowiedzUsuńTo głupienie ogarnia także mnie.
Usuń