Z uśmiechem i z dystansem można podchodzić prawie do wszystkiego.
1. Przede wszystkim do siebie, do swoich lęków i frustracji.
2. Do wiadomośći podawanych w TV.
3. Do prognoz dotyczących wyników wyborów prezydenckich.
(Z trudem, ale można) .
4. Do aresztu domowego w związku z koronawirusem.
5. Do pogody za oknem.
6. Do braku samodyscypliny dotyczącej porannych ćwiczeń fizycznych.
7. Do braku samodyscypliny dotyczącej codziennej pracy umysłowej.
**********************************************************************************
Pomidorki i nasiona czerwonej papryki już wschodzą. Co prawda nie wszystkie nasiona wykiełkowały, ale maleńkich roślinek wystarczy do posadzenia w ogródku i zostanie ich jeszcze do rozdania znajomym. Trochę zaskoczona jestem tym, że nasiona papryki tak gęsto wzeszły. Nie miałam nasion, a miałam kupioną paprykę. Wyjęłam z niej pestki, lekko je przesuszyłam i wysiałam. I wschodzi gąszcz młodych roślinek. Biegam do nich przynajmniej dwa razy dziennie. Cieszę się, że rosną. Na razie stoją w mieszkaniu przy słonecznym oknie. Gdy wchodzę do nich rano, są pochylone, jak łan zboża w czasie wiatru, tak wyciągają się w stronę światła. Odwracam je, podlewam i czekam aż podrosną na tyle, że trzeba je będzie przesadzić do większych doniczek. Sporo jeszcze czasu upłynie, zanim będzie można wysadzić je do ogródka. W tym roku robię miejsce na działce na około 70 sadzonek pomidorów i ze 20 - 30 sadzonek papryki. Pomidory będą wielkoowocowe. Jesienią ogródek był wynawożony, skopany, teraz czeka na grabienie przed siewem. Już jestem umówiona z młodym, sympatycznym panem na wykonanie tej pracy. Sama mogę na stołeczku posiać nasiona i posadzić sadzonki.
Ten ogródek to moja radość i aktywność fizyczna na powietrzu. Gdyby nie praca przy pielęgnacji młodych roślinek, siedziałabym jak grzyb w domu przed komputerem. Myślę, co zrobić, żeby nie chorowały. Każdą sadzonkę pomidora obsadzę ząbkami czosnku. Będzie dwa w jednym i ochrona pomidorów przed chorobami i malutkie główeczki czosnku na jesieni.
**********************************************************************************
A co w domu? Obejrzałam już trzy części filmu produkcji rosyjskiej - Mistrz i Małgorzata według książki Michaiła Bułhakowa. Robię wielkie, wiosenne pranie. Lubię wysuszoną pościel na powietrzu, a dziś słonko od rana świeci, a sznurki rozciągnięte między drzewami czekają. Właśnie pralka ucichła. Znak, że można z niej pościel wyjmować i wieszać na dworze.
Dzień jak co dzień. Niby każdy taki sam, a jednak każdy inny.
Cieszmy się. Cieszmy się, że żyjemy, cieszmy się, że jesteśmy sprawni umysłowo i że sprawność fizyczna jeszcze nas nie opuszcza, choć nie jest już taka, jak kiedyś. Cieszmy się, że są z nami nasi bliscy, przyjaciele, znajomi. Cieszmy się z każdej chwili, którą możemy jeszcze przeżyć, cieszmy się z tego, że każda z tych chwil jest inna, bogata w różne doznania.
I na koniec dzisiejszego wpisu - muzyka dla wszystkich. Dla tych, co chcą się zasłuchać i popłynąć wraz z jej dźwiękami w świat pięknych wyobrażeń. Dla tych, co się cieszą i dla tych, co się smucą. Dla gotujących obiad, i dla sprzątających dom przed przyjściem wiosny. Dla wszystkich.

To prawda. Przecież nawet w czasie wojny powstawały dowcipy. Bo ludzie muszą jakoś odreagować , zadbać o zdrowie psychiczne.
OdpowiedzUsuńTo prawda. Grunt - to dystans do tego wszystkiego, co nas wkurza. (Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać.) Ale przy dobrych chęciach, może się uda.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńA gdzie ja mogę znaleźć te cytaty, o których piszesz? Szybko pobiegłam do Twojego bloga i znalazłam tylko napis + Profil jest niedostępny. Pozdrawiam z uśmiechem. Maria.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńPrzepraszam. Ten idiota program przekierowuje do zlikwidowanego bloga. Nawet nie zauważyłem, że wpisuje mi u góry byłą tożsamość.
Usuńoto adres:
https://antyyoutube.blogspot.com/
Już byłam u Ciebie. Czytałam i jestem pełna niepokoju, bo niektóre z tych cytatów kojarzą mi się z dzisiejszymi wypowiedziami naszych polityków.
UsuńGdyby nie ogrodek to moglabym chyba tylko w kolko chalupke sprzatac! (nie lubie sprzatac)
OdpowiedzUsuńNo i w przerwach troche szyc, co bardzo lubie :)
Ale mam ogrodek i codzienna porcje gimnastyki na swiezym powietrzu!
Filmu nie ogladalam, ale Mistrza i Malgorzate wysluchuje na audiobooku.
Pozdrawiam slonecznie :)
A ja, gdyby nie ogródek, to siedziałabym całe dnie przy komputerze. A tak mam trochę ruchu na świeżym powietrzu. Obejrzałam już 5 odcinków filmu. Zostało mi do obejrzenia jeszcze 5 odcinków. Film jest świetnie zrobiony. Ciebie także słonecznie pozdrawiam. Maria.
UsuńJa zbyt dużo ostatnio siedzę. Ale co tu robić? Mogłabym poruszać się trochę po mieszkaniu i choćby kurze wytrzeć z mebli, ale ogarnęło mnie lenistwo i trudno mi je przepędzić na cztery wiatry. Pozdrawiam cieplutko. Marysia.
UsuńAktywna w domu jesteś
OdpowiedzUsuńZ tą gimnastyka to mi też jakos nie po drodze. Cieszą mnie moje pomidorki i papryka. W przyszłym tygodniu to już zacznę roszadzać pomidory. Pralka tez pójdzie w ruch.Koce poprane.Trzeba coś robić
Pozdrawiam mocno.
Dziś rano machnęłam kilka razy każdą nogą i ręką. Starałam się zrobić kilka przysiadów, ale nawet z asekuracją poprzez trzymanie się regału wyszły mi one słabiutko.Trzeba ćwiczyć każdego dnia, a nie od czasu do czasu. To jest jedyna metoda na porozciąganie mięśni. Uśmiechów tysiące przesyłam. Marysia.
UsuńA ja wyciągnąłem nogi... poleżałem kilka minut... wstałem... To świetne i mało wymagające ćwiczenie doskonale zapobiega porannemu skurczowi mięśni łydek...
UsuńWspaniałe te wskazówki dotyczące dystansowania się do różnych spraw. Dziś realizuję głównie punkt pierwszy.
OdpowiedzUsuńJa ten punkt pierwszy staram się stosować od pewnego czasu. To efekt moich zajęć z psychoterapeutami. Ściskam Cię mocno. Marysia.
UsuńMarysiu, dzisiejsza Twoja grafika piękna, dowcipy świetne, muzyka doskonała. Zawsze jest u Ciebie miło, a dziś bardzo optymistycznie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię i życzę pogody, żebyś mogła dużo czasu spędzać w ogrodzie. :)
Dziękuję za tak miły komentarz. Serdeczności przesyłam Marysia.
UsuńCytat drugi w grafice wspaniały!
OdpowiedzUsuńDziałka lub ogródek to dziś błogosławieństwo prawdziwe...
Jesteś bardzo aktywna, brawo!
Staram się żyć aktywnie, ale nie zawsze mi to wychodzi. Zbyt dużo czasu spędzam przy komputerze, a zbyt mało wychodzę na świeże powietrze.
UsuńZ przyjemnością czytam ten optymistyczny tekst kobiety posiadającej pogodna duszę:) Podziwiam za te pomidory. Nie dość, że sadzonki kupuję, to sadzę max dziesięć krzaków:)
OdpowiedzUsuńDziękuję za tak miły komentarz. Serdecznie pozdrawiam Maria.
UsuńOgródek i poczucie humoru pozwolą Ci przetrwać ten trudny czas. Ściskam Cię Marysiu serdecznie, dobrze, że choć wirtualnie można :)
OdpowiedzUsuńJa Ciebie też ściskam i życzę zdrowia dla całej Waszej rodziny. Marysia.
UsuńJa też ślę serdeczności.
OdpowiedzUsuńZrobiłem sobie dziesięciominutowy spacer po osiedlu. Same pustki. Pozdrawiam Mario !
UsuńWidzę przez okno, że ludzie trochę chodzą ulicą, ale tych chodzących jest niewielu. Pozdrawiam Cię serdecznie. Maria.
UsuńCieszmy się Maryniu, święte słowa, jakoś trzeba przetrwać. Humor zawsze ratował przed obłędem w trudnych czasach. Zdrówka i sił do pracy przy roślinach 🙂 buziaki, anka
OdpowiedzUsuńTrudno mi dziś o znalezienie w sobie poczucia humoru. Raczej czuję złość i ograniczenie mojej wolności. Ale trudno. Ten trudny czas trzeba jakoś przeżyć. Nie mamy innego sensownego wyboru. Ściskam Cię mocno. Marysia.
Usuń