---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W poniedziałek wysieję nasiona pomidorów i papryki, bo to według kalendarza biodynamicznego jest dzień owocu. Czas się brać za uprawy. Gotowych sadzonek nie chcę kupować, bo w tym roku nastawiam się na pomidory o wielkich owocach, lub olbrzymach np. do 1,5 kg lub nawet do 2 kg. Oczywiście mowa o jednym owocu z krzaka. W ubiegłym roku miałam duże pomidory, ale nie tak wielkie jak te, które chcę wysiać w tym roku. Taki duży pomidor jest bardzo mięsisty, soczysty i smaczny. Nie ma w nim głąba, z którym się czasami spotykałam w pomidorach kupowanych w sklepie lub na targu.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przysłowia i Złote Myśli będą w którymś kolejnym wpisie.
Dziś jeszcze tylko muzyka oraz piękny taniec i do łóżka, bo wczorajszą noc mocno zarwałam. Położyłam się spać dopiero około godziny 5 rano.
Ale takiego tańca sobie nie daruję. Tak się złożyło, że nie wytańczyłam się w młodości tyle, ile bym chciała. To teraz sobie popatrzę, jak tańczą inni. Od razu sama poczuję się młodsza.

Pozdrawiam Mario, grafika prześliczna !
OdpowiedzUsuńDziękuję i pozdrawiam.
UsuńPomidory giganty, jeden na obiad dla całej rodziny, super!
OdpowiedzUsuńNie tylko wielkie, ale i bardzo smaczne.
UsuńGrafika piękna. Kombinujesz ale to dobrze.Jesteś bardzo ciekawa wszystkiego
OdpowiedzUsuńPosiałam wczoraj 4 gatunki pomidorów i 1 rodzaj koktajlowych.Posiałam tez paprykę. Takich dużych pomidorów nie widzialam.Taniec cudowny a te stroje, uwielbiam
Lubię się uczyć nowych rzeczy. Ja będę siała nasiona pomidorów i papryki w poniedziałek. Wczoraj przyszła do mnie przesyłka nasion pomidorów. Gdy zamawiałam je, to prosiłam pana o wielkie i nasiona takich dostałam. Nie wiem, czy takie ogromne u mnie urosną, ale niektóre z odmian mają podobno pomidory kilogramowe, albo nawet 2- kilogramowe. Sama jestem ciekawa.
UsuńW tym roku wysiałam paprykę i rozmaite zioła. Ale to uprawa domowa (później balkonowa), bo ogródka nie mam. Rok temu miałam ogórki gruntowe, ale mszyca zjadła. Jeszcze wcześniej pięknie mi obrodziły pomidorki koktajlowe. W domu tez można mieć warzywniak. :)
OdpowiedzUsuńPomidorki koktajlowe u mnie wyrastają same w ogródku. Raz je posadziłam z rozsady i od tej pory mam ich dużo na działce.
UsuńWzeszły mi zioła. :) Papryk jeszcze nie widać.
UsuńJa zgodnie z kalendarzem biodynamicznym będę wysiewała nasiona pomidorów i papryki w poniedziałek 9 marca.
UsuńTwoje zabiegi ogródkowe mają sens. Wszystko wskazuje na to, że ceny mogą być powalające... :(
OdpowiedzUsuńPewno myślisz, że będzie drożyzna po wyborach. I pewno masz rację. Ja sadzę pomidory, bo moje własne są smaczne i bez głąbów, które wiele razy zdarzyły się w tych kupowanych.
OdpowiedzUsuńZajrzałem i zostałem zauroczony. Może także i dlatego, że za pomidory [pomo d`oro - owoc ze złota] dałbym się przerobić na sałatkę [z pomidorów rzecz jasna - z pieprzem, cebulką i papryczkami].
OdpowiedzUsuńA ja zostałam zauroczona Twoim zauroczeniem. Cieszę się, że do mnie wpadłeś i zapraszam do częstszych odwiedzin. Serdecznie Cię pozdrawiam. Maria.
UsuńA u mnie akurat na blogu pomidory...
UsuńZapraszam...