środa, 18 marca 2020

Co się dzieje....?


O czym tu pisać? Jestem tak już zmęczona i koronawirusem i koniecznością ogromnego uważania i całą tą atmosferą wokół, że zaczynam świrować. 
Dziś zadzwoniłam do mojego brata ciotecznego i zaczęłam go przepraszać, że wczoraj nie złożyłam mu życzeń imieninowych. Na jego uwagę, że wczoraj imienin nie obchodził, zaczęłam zastanawiać się kiedy te jego imieniny wypadają i zaczęłam bredzić jak potłuczona, że Zbigniewa jest wkrótce i że się pomyliłam. Na co usłyszałam, że on ma na imię Wojciech, a nie Zbigniew. Zbigniewem był jego ojciec.  
I co ja mam teraz powiedzieć? To jest mój cioteczny brat, z którym rozmawiam przez telefon dosyć często. Na dodatek pomyliłam osoby, bo nie chodziło mi o brata ciotecznego, a  o szwagra, którego imieniny są właśnie jutro, gdyż ma na imię Józef.
Gdyby nie to, że gorzej funkcjonuję w zamknięciu w czasie obecnej zarazy, to bym się z siebie i ze swojego roztargnienia obśmiała równo. Ale zmęczenie zaistniałą sytuacją jest tak duże, że nawet nie chce mi się z siebie śmiać. Jest raczej niepokój.
Zadaję sobie pytanie, czy to było zwykłe roztargnienie, czy może jakieś zmiany w mózgu, powstałe na skutek zmęczenia i frustracji. A może jest to brak świeżego powietrza, bo ostatnio siedzę w domu.

I kilka cytatów. 
 

 Na poprawę humoru Janusz Gajos - Polonus II



            

10 komentarzy:

  1. Piękny wpis Mario. I muzyka też dobrana :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przejmuj się Marysiu - każdemu zdarzają się takie pomyłki.
    A aforyzmy wspaniałe.
    Gajos też wspaniały.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też to zamknięcie już uszami wychodzi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie martw się na zapas, bo widzę, że łapiesz się byle precedensu. Spokojnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wmawiaj sobie takich rzeczy.
    jeśli Cie to pociesz, to ja wiecznie mylę imiona brata i syna, ale tylko gdy sa ze mną razem, osobno nigdy. Nie jestem w stanie zapamiętać imion i wieku dzieci znajomych, gdy trzeba udaje, że pamiętam lub improwizuję...
    Przedwczoraj dzwonił brat z informacją, że zmarł pan X, a w mojej głowie pusto...

    OdpowiedzUsuń
  6. Maryniu kochana, nie przejmuj się. Ja ostatnio nie mogłam sobie przypomnieć nazwy ulicy, na której kiedyś mieszkałam. Od wirusa myśli trudno oderwać, jest nieustanny niepokój więc niczym dziwnym są takie pomyłki. Masz swoje cudne wiersze zabierane przez lata i mądre aforyzmy. Musimy przeczekać , taka lekcja dla wszystkich do nauczenia - żyć ze sobą i bliskimi w zamkniętym pomieszczeniu. A ile czasu można na myślenie przeznaczyć! Nigdy go nie było, czasu, a teraz jest. Buziaki :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Brak powietrza, niedotlenienie, mniejszy ruch.. to wszystko na pewno ma znaczenie dla koncentracji. Trzymaj się Marysiu, cierpliwości..

    OdpowiedzUsuń
  8. Kazdy zaczyna coś nie tak mówić. Ja mylę wnuki.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mylę się w liczeniu pomyłek "naszego" p. rezydenta. To bardzo pracochłonne, choć niekiedy rozśmieszające, zajęcie

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkim się zdarzają takie zapomnienia, nie ma się co martwić, a lekarze mówią że na taras, do ogródka trzeba wychodzić tylko jak najmniej kontaktów z obcymi ludźmi. Od jutra wiosna, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...