Wpis będzie na temat książki "Oszustwa pamięci."
Właśnie wstałam. Machnęłam parę razy każdą nogą, później każdą ręką i przytrzymałam się półki regału z książkami, aby zrobić kilka przysiadów. Nagle oko moje zatrzymało się na tytule: Oszustwa pamięci. Zapamiętywanie, zapominanie i fałszywe wspomnienia. Dlaczego być może nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś. Książkę napisała dr Julia Shaw psycholog sądowy i światowy autorytet w dziedzinie badań nad pamięcią. Przedstawia ona różne sposoby, w jaki oszukiwany jest mózg.
Natychmiast przypomniałam sobie dwa wydarzenia ze swojego życia, które mnie mocno wtedy zaniepokoiły.
1. Stałam w aptece z plecakiem na plecach w kolejce do okienka . Na chwilę wyszłam z kolejki, plecak zostawiłam na stojącym pod oknem stoliku i po powrocie do kolejki nie wiedziałam, gdzie mam stanąć. Stanęłam przed jakimś panem, który powiedział, że mam stanąć za nim. Pomyślałam, że jestem roztargniona.
Drugiego wydarzenia roztargnieniem nie można było już nazwać.
2. Stałam przed stoiskiem z warzywami w miejscowości, gdzie mieszkam i gdzie z zamkniętymi oczami mogłam powiedzieć zarówno wtedy jak i teraz, gdzie znajduje się każdy sklep i co znajduje się w środku każdego z nich. Nagle w ułamku sekundy straciłam świadomość, gdzie jestem. Ten stan trwał sekundy, ale się pojawił, a ja wpadłam w ogromny popłoch. Takie sytuacje nie zdarzały mi się do tej pory. Do tego mój wiek. Wtedy miałam ponad 75 lat, czyli mogłam zacząć podejrzewać się o początki demencji. Byłam bardzo wystraszona. Później przy różnych okazjach miałam robione różne badania, byłam na spotkaniach u neurologów i psychologów i nikt niczego złego u mnie nie zauważył. Testy psychologiczne również wypadły dobrze.
W tym miejscu pragnę również podziękować tym wszystkim Blogerom, którzy dźwigali mnie za uszy do góry i nie pozwalali na myślenie o demencji i na wpadanie w żadne dołki.
Toteż, gdy tytuł książki zobaczyłam, to natychmiast wyciągnęłam książkę z półki i jeszcze w koszuli nocnej zasiadłam do jej przeglądania.
Książkę przekartkowałam dosyć szybko i doszłam do wniosku, że chociaż sama pozycja jest ciekawa, to naukowy sposób podawania treści nie jest tak pasjonujący, jak się spodziewałam.
Korzyść z czytania jest taka, że przestałam się martwić ewentualną demencją.

No i super
OdpowiedzUsuńTak trzymaj dalej.I gimmistyka u Ciebie. Brawo.
Macham trochę rękami i nogami. Pochwalę się, że stojąc z wyprostowanymi nogami ustawionymi tuż obok siebie schylam się mocno i całe dłonie kładę na podłodze przed stopami.
UsuńPaskudny ten cytat Einsteina, bo prawdziwy...
OdpowiedzUsuńCzy wzmiankowaną przez Ciebie książkę można gdzieś wyszukać w internecie? U mnie - w pobliżu zlikwidowano niedawno zupełnie niezłą księgarnię istniejącą od lat kilkudziesięciu i na jej miejsce "powolano do życia" lumpex czym też szmatex- w każdym razie coś światowego" i "ekskluzywnego"... Szlag by to trafił.
Widocznie właściciel uznał, że książki to towar mniej chodliwy, niż używane ciuchy. Bardzo to smutne. A książkę można dostać w wielu miejscach:
UsuńTania Książka (19,19 zł.), Czytam.pl (21,80), Bonito.pl (25,87), Ceneo.pl (22,27),
Allegro (21,80), Megaksiążki.pl (18,35) Empik.com (35,49).
Bardzo się cieszę, że mnie odwiedziłeś. Serdecznie zapraszam do częstszych odwiedzin. Pozdrawiam.
1. Znasz to zapewne: Dwie rzeczy nie mają granic – Wszechświat i ludzka głupota [A. Einstein]. To ten tytuł książki tak mnie nastroił...
OdpowiedzUsuń2. Co u Ciebie z blogowym czasomierzem? Moje zegarki wskazują 19.00 - tutaj dochodzi 10.00.
Rozumiem że wprawdzie E = mc2, jednak... Na płaskiej Ziemi takie rzeczy raczej się nie zdarzają...
Podany przez Ciebie cytat z Einsteina zapisałam, bo go w swoich zbiorach nie miałam.
UsuńCo prawda z tym czasem nie bardzo potrafię się połapać, o co chodzi, ale u starszych ludzi, do których się zaliczam, czas podobno trochę inaczej płynie. Mówią, że już nawet nie płynie, a pędzi. I to zarówno pędzi do przodu, w realnym życiu, jak i do tyłu we wspomnieniach. Serdecznie pozdrawiam.
Drugi przypadek podobny miała kiedyś moja mama, lekarz orzekł, ze to chwilowe niedotlenienie mózgu, zdarza się przy niskim ciśnieniu.
OdpowiedzUsuńPamięć robi nam różne psikusy...
Cytat świetny!
Cieszę się, że cytat podobał Ci się. Jestem Ci wdzięczna za informację o przypadku Twojej Mamy i o diagnozie lekarza. Dla mnie to bardzo ważne. Dziękuję i pozdrawiam.
UsuńOj, tak! Pamięć potrafi płatać figle! ;(
OdpowiedzUsuńU mnie zdarzają się te figle już coraz częściej.Uściski.
UsuńA to korzyść już ogromna :) I brawo za przysiady, nigdy nie lubiłam ich robić, bo to wcale nie taka prosta sprawa.. Dużo zdrowia dla Ciebie Marysiu i zawsze dobrej pamięci.
OdpowiedzUsuńJeszcze nie tak dawno, bo jakieś 15 lat wstecz ćwiczyłam systematycznie i byłam wtedy bardzo porozciągana. Teraz próbuję wrócić do tych ćwiczeń, ale to nie jest już takie proste. Serdeczności dołączam.
UsuńSerdeczności ślę Mario ! Bardzo dobrze sobie radzisz.
OdpowiedzUsuńA grafika przepiękna. Mózg płata nam niezłe figle czasem.
UsuńDziękuję za wspierający komentarz. A mózg czasami nam się buntuje. Szczególnie, gdy jest zmęczony. Pozdrawiam.
UsuńMózg pracuje caly dzien, a w nocy jeszcze snami sie zajmuje, nic dziwnego, ze czasami robi sie jakies spiecie ;)
OdpowiedzUsuńJa zwracam uwage, zeby czasami odlaczyc sobie mysli, do konca jest to nie calkiem mozliwe, ale po prostu dac glowie troche oddechu.
Masz rację, chociaż trudno mi wyłączyć myślenie i choćby skupić się na obserwowaniu pierwszych oznaki wiosny w ogrodzie. Pewno trzeba zacząć medytować. wtedy ludzie koncentrują się na swoim oddechu, tylko nie wiem, czy ja bym umiała na tym oddechu się skupić. Muszę spróbować. Uściski przesyłam.
UsuńMarysienko mila, pamiec robi nam psikusy i chyba troche z nami zartuje, a mozg juz tyle informacji zawiera, ze wiecj nic sie nie miesci i miejsca brak. Biuro szarych komorek z przepracowania robi sobie czasem sjeste (starsze osoby potrafia przysypiac wszedzie i nagle) albo oglasza malenki strajk, na co szare komorki maja pozwolenie od Mozgowego Zwiazku Zawodowego osob pracujacych umyslowo.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i sciskam
Kristofka
Ogromnie się cieszę, że mnie odwiedziłaś. Dawno z sobą nie rozmawiałyśmy. Jeśli prowadzisz bloga i chciałabyś mi udostępnić swój adres, to bardzo bym się ucieszyła. Zapraszam Cię do do częstych odwiedzin u mnie. Marysia.
UsuńChyba każdemu bez względu na wiek zdarzają się taki sekundy zapomnienia. A zjawisko deja vu ? Znasz to ? Niesamowicie ciekawa sprawa z punktu widzenia psychologii.
OdpowiedzUsuńNie przyszło mi do głowy, że to, co przeżyłam mogło mieć coś wspólnego z deja vu. Muszę poczytać trochę na ten temat. Serdeczności dla Ciebie .
Usuń