Czekam na:
1.
Czekam na wybory prezydenckie i postaram się mądrze zagłosować.2. Czekam na normalność w kraju.
3. Czekam na to, aż koronawirus odpłynie w siną dal nie czyniąc nikomu szkody.
4. Czekam, aż się zacznie robić ciepło i będzie można wejść do ogródka.
5. Czekam na to, aż spłynie na mnie nagłe olśnienie i uporządkuję sobie kolejność
wykonania różnych prac - np.:
a) Dobrze byłoby przypomnieć sobie, jak się robi dekoracje z papieroplastyki.
b) A może by tak bardziej przyłożyć się utworzenia nowej mapy zatytułowanej -
Język, jako system znaków.
c) Może warto spróbować przełamać opór związany z nauką języka
angielskiego i pouczyć się choćby kilku słówek każdego dnia.
d) Może warto przypomnieć sobie wiedzę z gramatyki i z poetyki języka polskiego,
a niestety moją dotychczasową wiedzę wiatr wywiewa mi z głowy i to dosyć
skutecznie.
e) Może zmobilizować się do tego, aby każdy dzień rozpoczynać ćwiczeniami
fizycznymi. A tak mi się nie chce.
f) Może zacząć medytować? (Najpierw muszę się dowiedzieć, jak to się robi?)
g) Może narzucić sobie jakiś określony plan zajęć, żeby czas nie rozłaził się między
palcami. Do tej pory plany były, a działania nie dochodziły do skutku.
h) Może należałoby zająć się bardziej niż dotychczas porządkami wiosennymi w
domu iw ogrodzie.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jutro wysieję do doniczek nasiona pomidorów i papryki. To jest postanowione. Doniczki już są w domu, ziemia czeka w kubełku.
Czyli, krótko mówiąc, mam dużo planów i na ogół brak ich realizacji. Chyba muszę się jakoś zmobilizować i leniwą Marysię pogonić do roboty. Tylko jak to zrobić, bo w leniuchowaniu jestem bardzo konsekwentna.
Może zacznijmy od rad specjalistów.
TV
Maciej Kozubik - Jak wyznaczać cele S.M.A.R.T. (SMART)?

Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńirsila74:
UsuńMam zwyczaj nazywać rzeczy po imieniu. Jesteś chamką.
J.K.N.
P.S.
Jeśli Gospodyni uważa mój głos za niedopuszczalny - proszę mnie wybanować.
Dziękuję za Twój głos i serdecznie pozdrawiam.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWyrzuć te dwa wcześniejsze komentarze i dowiedz się u Skarlet jak zablokować niepożądanych gości, żeby nie mieli wstępu na Twój blog.
OdpowiedzUsuńI nie przejmuj się tym wylanym jadem, on nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia. Pamiętaj, że karma zawsze wraca a któraś z naszych baśni kończy się: ... a zła /.../ na świronku leży - własna złość ją zabiła!
Kocham Cię!
Ja Ciebie też kocham i mocno przytulam.
UsuńCo za czarownica do Ciebie się odezwała? Nie słuchaj takiego bredzenia zgorzkniałego człowieka chorego ze złości!!!
OdpowiedzUsuńJesteś cudowna, jesteś wspaniałym, ciepłym człowiekiem, masz swoją pasję, która Ci daje radość, masz ogródek i swoje roślinki! Masz zdolności o jakich ja nawet marzyć nie będę - potrafisz tworzyć piękne, intrygujące grafiki. Masz książki, bez których nie da się żyć. Masz kochającą rodzinę i zwierzaczki, i masz nas, blogowe przyjaciółki, które Cię wspierają w każdej chwili i podziwiają za całokształt. Jesteś wzorem do naśladowania. Marysiu, jesteś kochana, niepowtarzalna i nie zmieniaj się, bądź jaka jesteś! Przytulam Cię i Ciepłe z Puchatym posyłam :)))
Wzruszyłam się. Dziękuję i ściskam Cię mocno. Marysia.
UsuńI jeszcze zapomniałam dodać, że bardzo mi się podoba fioletowe tło, poprzednie trochę kłuło w oczy (przynajmniej mnie). Buziaki :)))
OdpowiedzUsuńJa też w 2014 roku walczyłem z hejterami. Nie przejmuj się Mario. Podpisuję się pod poprzedniczkami. Grafika - prześliczna jest !
OdpowiedzUsuńDziękuję za to, że mnie wspierasz. Serdeczności przesyłam.
UsuńWitam Cię :) Ja zawsze jestem pod wrażeniem Twoich grafik, a najbardziej podziwiam Ciebie za ogromne chęci do różnych działań. Ta rozpiska, planowanie, na pewno pomagają w mobilizacji. Tyloma sprawami się zajmujesz i tyle zaplanowałaś, że czuję się zawstydzona moją biernością, apatią. Ja najbardziej czekam aż koronawirus zginie i nie będzie zagrożeniem dla nas, na drugim miejscu stawiam pkt pierwszy i drugi. Życzę Ci dużo siły i w dalszym ciągu zapału. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńZ tym zapałem to już coraz trudniej, ale trzeba żyć, a nie tylko istnieć jak powiedział Plutarch. Serdeczności przesyłam.
UsuńPrzecież Ty cały czas medytujesz... I dobrze... A listę "dyskutantów" zaczęło indywiduum, które najwyraźniej nie zwykło "myśleniem zbytniem głowki psować"... Ciekawe, czy prawdziwe nazwisko tej człekokształtnej pomyłki Matki Ewolucji znajduje się w "Liber chamorum" Felicjana Nekandy Trepki...
OdpowiedzUsuńPozdrowienia...
Okazuje się, że pani o pseudonimie Irsilla nie wytrzymała krytyki i chyba zlikwidowała swoje komentarze na moim blogu, bo ich nie ma. Bardzo dziękuję za Twoje komentarze. Po ich przeczytaniu zrobiło mi się ciepło na duszy. Serdecznie Cię pozdrawiam.
UsuńMarysiu mila, my Ciebie kochamy i nie damy komus psychicznie choremu Ciebie skrzywdzic.
OdpowiedzUsuńTwoje grafiki i wpisy sa piekne i madre i sprawiaja nam radosc ogromna.
Ja sama bloga nie prowadze, ale do Ciebie zagladam zawsze, bo jestes jedna z moich ulubionych, wirtualnych, wspanialych kobiet.
Usciski od kristofki.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńDo Kristofki:
UsuńBardzo się wzruszyłam. Dziękuję i przesyłam moc serdeczności. Marysia.
Marysiu.Takie plany i u mnie ale jakos tez to tak wszystko stoi.Tyle powinnam a życie swoje.Jednak pomidorki juz wyskakują i jest trochę radości. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńJa właśnie skończyłam wysiew nasion pomidorów i papryki. Teraz czekam na młode roślinki. Serdecznie Cię pozdrawiam. Maria.
UsuńMarysiu, piękna Twoja dzisiejsza grafika i bardzo pogodna. Czekanie na normalność w takiej kolorystyce jest milsze. Ja też czekam.
OdpowiedzUsuńNie czytałam tych zjadliwych komentarzy, ale przyłączam się do ciepłych opinii o Tobie. Jesteś mądrą, wspaniałą kobietą.
Ściskam.
Twoja fanka.
Bardzo, bardzo Ci dziękuję za wszystko. Za Twoją pomoc, za ciepło, za życzliwość. Ściskam Cię mocno. Marysia.
UsuńDo ćwiczeń tez nie mogę się zmobilizować, a powinnam...
OdpowiedzUsuńAle ambitny ten twój plan:-)
Plan musi być dosyć obszerny, aby można było z niego wybierać, to co ważne i potrzebne. Serdeczności przesyłam. Maria.
UsuńA ja swoje nasiona pomidorów już wysiałam. I albo wyrastają, albo w ziemi było mnóstwo chwastów i to one rosną.
OdpowiedzUsuńA oto co uczyniłam w celu posiadania własnych pomidorów:
1. Wczesną jesienią wyjęłam nasiona z dwóch najdorodniejszych pomidorów, jakie mi wyrosły na balkonie. (Inspiracja Marysi)
2. Zasuszyłam i przechowałam przez zimę.
3. Czternaście dni temu namoczyłam je, bo przywarły do spodeczka, na którym były przechowywane.
4. Trzynaście dni temu ochrzaniłam męża za to, że wywalił moje nasiona.
5 Pół godziny później ucieszyłam się, że wywalił je do zlewu i nie sprzątnął resztek z sitka.
6. Wydłubane z sitka nasiona zasiałam.
7. Kurczę, chyba rosną.
Pozdrawiam Marysię oraz miłych gości.
Ogromnie się cieszę, że mnie odwiedziłaś. No to miałaś siew nasion z przygodami. Ja w tym roku nastawiłam się na pomidory wielkie, lub olbrzymy. Zamówiłam nasiona, no i zobaczymy, co z nich wyrośnie i jakie będą plony. Jeżeli sadzisz pomidory w ogródku, a nie na tarasie w donicy, to namawiam Cię na wielkoowocowe w przyszłym roku, albo nawet jeszcze i w tym roku. Nasiona można kupić przez internet w zakładzie Pomidorowa Dolina. Takie wielkie pomidory mają dużo soczystego miąższu i są bardzo smaczne, a około 10 nasion kosztuje między 5-6 złotych + przesyłka, oczywiście.
OdpowiedzUsuńPodaj mi swój nowy adres, bo chciałabym Cię odwiedzać..
Ściskam Cię mocno. Marysia.
Marysiu, mam średniej wielkości balkon. Za rok mogę spróbować zasiać giganty zamiast maluchów.
UsuńNie mam nowego adresu.
Trzymaj się,
Iwona
Marysiu, planów dużo i wszystkie wspaniałe, rozwojowe. Może żeby nie wszytko na raz to wybierz jeden cel i go na spokojnie realizuj, a potem dołącz drugi i tak po kolei. Jak już się zacznie, wtedy leci 🙂 Ściskam Cię serdecznie..
OdpowiedzUsuńChyba cel nr 1 (dodatkowy) jest zrealizowany. Nasiona pomidorów i papryki są już wysiane i stoją na słonecznym parapecie.
UsuńCel nr 2 to będzie powtórzenie wiadomości z gramatyki i trochę z poetyki.Wstyd gdy prababcia się zastanawia nad tym jak wygląda np. przyimek.Setki uśmiechów o pozdrowień przesyłam. Maria.
Na razie wybieram cel nr 1 - powtórzenie wiadomości z gramatyki i dodatkowo 2. wieczorem język angielski słówka, lub całe wypowiedzi.
OdpowiedzUsuńUwielbiam Twego bloga Mario. Jest bardzo krzepiący. Ja już wysprzątałem mieszkanie, poza domem byłem aż 60 minut. Patrzmy na Światła Dnia i Nocy. I ufajmy Przepowiadaczom Pogody. Ja świętuję jako Siódmy dzień tygodnia Sobotę. Walczmy ze swymi demonami. A teraz oddaję się lekturze e - booka Iwony Kienzler, fenomenalnej książki o Windsorach. Polecam !
OdpowiedzUsuń