Pierwszy dzień wiosny jest już za nami. Aby podkreślić wiosenny nastrój, cytaty ulokowały się na zielonym tle.
Dwa dni temu - 21 marca obchodzony był Międzynarodowy Dzień Poezji. Uczcić ten dzień można chyba tylko poezją. A ponieważ mamy już wiosnę, to będzie poezja o wiośnie dla dzieci i dla dorosłych.
Jan Brzechwa
Naplotkowała sosna,
że już się zbliża wiosna.
że już się zbliża wiosna.
Kret skrzywił się ponuro:
„Przyjedzie pewnie furą”.
„Przyjedzie pewnie furą”.
Jeż się najeżył srodze:
„Raczej na hulajnodze”.
„Raczej na hulajnodze”.
Wąż syknął: „Ja nie wierzę.
Przyjedzie na rowerze”.
Przyjedzie na rowerze”.
Kos gwizdnął: „Wiem coś o tym.
Przyleci samolotem”.
Przyleci samolotem”.
„Skąd znowu - rzekła sroka -
Ja jej nie spuszczam z oka
I w zeszłym roku, w maju,
Widziałam ją w tramwaju”.
Ja jej nie spuszczam z oka
I w zeszłym roku, w maju,
Widziałam ją w tramwaju”.
„Nieprawda! Wiosna zwykle
Przyjeżdża motocyklem!”
Przyjeżdża motocyklem!”
„A ja wam to dowiodę,
Że właśnie samochodem”.
Że właśnie samochodem”.
„Nieprawda, bo w karecie!”
„W karecie? Cóż pan plecie?
Oświadczyć mogę krótko,
Przypłynie własną łódką”.
„W karecie? Cóż pan plecie?
Oświadczyć mogę krótko,
Przypłynie własną łódką”.
A wiosna przyszło pieszo -
Już kwiaty z nią się śpieszą,
Już trawy przed nią rosną
I szumią: „Witaj wiosno!”.
Już kwiaty z nią się śpieszą,
Już trawy przed nią rosną
I szumią: „Witaj wiosno!”.
Danuta Gellnerowa
Gdzie jest wiosna
Wiosna, wiosna już tuż, tuż.
Płaszcz słomiany spada z róż,Pączki ma już każdy krzak -
To jest wiosny pierwszy znak.
Drugi znak - zielony liść.
Na wycieczkę czas już iść.
Biegać łąką ile tchu,
Szukać wiosny
Tam i tu.
Złotych blasków
Chyba sto
Wpadło na
Strumyka dno
Żaby budzą się ze snu.
- gdzie jest wiosna?
A, już tu.
W każdej bruździe,
Koleinie,
Jakaś strużka
Wody płynie,
Wszędzie ćwierka jakiś ptak-
To jest też
Wiosenny znak
Na podwórku
Już hałasy,
Wszystkie dzieci
Grają w klasy.
A jak grają?
Zobacz, jak
To jest wiosny
Piąty znak.
Takich znaków
jest ze dwieście.
W każdym mieście
Patrz uważnie
Tu i tam,
To je znajdziesz
Wszędzie sam.
Znów wiosna
Wiosna boskie zlewa na mnie czary
Czterdziestego któregoś tam roku!
O, cudowne wy, najsłodsze dary
Mej jesiennej, tak wiosennej wiosny!
Więc nie jestem stary! Więc nie stary!
Bom otuchy pełen, bezżałosny,
Choć mnie gnębił tak zimy cień szary!
Myśl uderza w ton jasny, radosny!
Cóż to? Nowe zamysły, zamiary
W ożywionym krwi budzą się tętnic?
Spod popielisk wstają świeżo żary?
Boskie słońce! Nieznużenie, skrzętnie
Pól dymiących pijące opary!
Ukochane gorąco, namiętnie!
Już baziami wierzb śmieją się jary,
Już z pokrywy śniegowej ni śladu!
Szumią wiatru ciepłego pogwary!
Cały jestem uszami wywiadu,
Kiedy zaczną się świry i swary,
Gdzie któremu jaskółek lec stadu.
Czymże wszystkie dziś serca ofiary,
Czymże straty, porażki i klęski,
Czym stracone marzenia i mary?
Tyś zwycięskie, więc i jam zwycięski,
Słońce! Zniosłem sprawiedliwe kary
Za dzień każdy mój, co był niemęski.
Wiosno, wiosna, co szczęścia bezmiary
Skupiasz w mego serca szczęśliwości,
Ze świat cały wziąć mógłbym za bary!
Daj mi brzemię nędz, mąk, doległości,
Lecz z dzisiejszą, cudną pełnią wiary,
Która wraca mi skarb mej młodości:
Bo się cieszę! Więc nie jestem stary!
I poetycka wizja wiosny mojego ulubionego poety Bolesława Leśmiana.
Takiej wiosny rzetelnej, jaką w swym powiecieWIOSNA
Widział Jędrek Wysmółek - nikt nie widział w świecie!
Poprzez okno karczemne łeb w bezmiar wyraził
I o mało się w durną mgłę nie przeobraził!
Lecz umocnił się w karku i nieco przybladłszy,
Łbem pochwiał dla otuchy, i splunął i patrzy...
Jego własna chałupa wraz z babą i sadem
Odwróciła się nagle nieproszonym zadem.
Wieprz-znajomek, nie większy na pozór od snopa,
Biegnie w skradzionych portkach Magdzinego chłopa.
Ryj mu Lilią zakwita! Czar bije od przodu!
I z wołaniem:"Gdzie Magda" - pcha się do ogrodu!
Wóz drabiasty, jaskółczej doznając uciechy,
Z okrzykiem: "Co ja robię? - frunął ponad strzechy
A wójt w ślad mu się jarzy to modry, to złoty
I zębami przedrzeźnia znikłych kół turkoty.
Wywróconą na opak do rowu ulicą
Mknie Kachna i płonącą powiewa spódnicą.
Wichrzy się i pokłębia i upałem bucha,
Cała w ogniu i szumie! Pożar - nie dziewucha!
Skry miota wedle woli - nie szuka powodu,
I z szeptem: Moja wina!" - dymi się od spodu!
A Maciej - ten z przeciwka, co to brak mu klepki,
Konno dybie w niebiosy wesoły i krzepki!
Cały w różach i malwach, coraz nieznajomszy
Pyskiem w niebie wydziwia, jakby służył do mszy.
Tuż obok, jak to bywa między błękitami,
Przelatuje siedząco Pan Bóg z aniołami.
A ten wrzeszczy od rzeczy i na koniu pstroku
To skoczy, to zje malwę, to ginie w obłoku!

Wszystkie cztery cytaty trafnie wybrałaś :) jak zwykle :) Wiosną się chyba nie nacieszymy będąc na dobrowolnej kwarantannie. Pozostanie spoglądanie przez okno na rozwijającą się zieleń i słuchanie śpiewu ptaków. U mnie już od dość dawna, gdzieś od godziny 4, swoim śpiewem popisuje się siedzący na najwyższej gałęzi drzewa kos. Lubię jego melodyjki. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńU nas ptaków jest cała czereda, bo mąż karmił je przez całą zimę ziarnem słonecznika. Pozdrawiam.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCytat o dostojniku można kilku naszym ważnym zadedykować.
OdpowiedzUsuńNa szczęście wiosna trochę umila nam rzeczywistość:-)
A jeszcze ta wiosna nie jest w pełnym rozkwicie.
UsuńA wiosna jednym susem
OdpowiedzUsuń- zaprzecz, gdy nie mam racji -
wskoczyła nam z wirusem,
który chce koronacji...
...albo intronizacji...
Wiersze miłe. Cytaty nieodmiennie mądre i słuszne.
- Zdrowia i pogody ducha...
Jestem pod wrażeniem wstawionego fragmentu.
UsuńSama próbowałam swoich sił w pisaniu wierszyków, gdy byłam małą dziewczynką. Mój wujek znalazł moje wypociny i obśmiał mnie okrutnie. I wtedy całkowicie straciłam ochotę do ponawiania jakichkolwiek prób pisania wierszy i w ten sposób literatura straciła "poetkę", bo nie miałam już później odwagi cokolwiek napisać tak zwaną mową wiązaną. Serdecznie pozdrawiam.
Dużo zdrowia Mario ślę. Właśnie wróciłem ze spaceru :) Szybkiego oczywiście :)
OdpowiedzUsuńWiosna wiosna wiosna ach to Ty :) Miłego dnia Marysiu, mimo przeciwności..
OdpowiedzUsuńMaryniu, cudne wiersze, przecież nie mogą być inne o wiośnie. Nawet jeśli to wiosna z problemami, jak tegoroczna. Cytaty mądre, przecież innych nie wybierasz :) A najbardziej podoba mi się tło wpisu, już nie kojarzące się z chorobą i krwią (takie miałam skojarzenia), ale szczęściem, nadzieją i wiosną właśnie. Ściskam najserdeczniej :)))
OdpowiedzUsuńNie nauczono nas przyjmowania i może dlatego ten dług wdzięczności może uwierać... ;(
OdpowiedzUsuńLubię, Marysiu, Twoje wybory (i wierszy, i cytatów).
OdpowiedzUsuńOd razu mi lepiej jak się pojawia pani Wiosna i pewnie dlatego bardzo bliskie są mi słowa Leopolda Staffa: "Choć mnie gnębił tak zimy cień szary!...."
Serdecznie Cię pozdrawiam :))
Wiersze wspaniałe i dla małych i dla dużych. Miło się czytało
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam.
Ja najbardziej lubię o wiośnie mówić fotografiami. :)
OdpowiedzUsuńDobrze, że jest poezja.
OdpowiedzUsuńI że przyszła wiosna...
Serdeczności Marysiu :-)
Ale fajny wierszyk Brzechwy, a juz chyba go zapomnialam!
OdpowiedzUsuńBrzechwa i Leśmian - to moi ulubieni Autorzy. Miłość do nich wyniosłem z czasów ukochanego Liceum, zwanego przez miejscową Gawiedź - Harvardem. Bardzo lubię Twego bloga Mario. Wiosna w tym roku kapryśna. Jeszcze raz polecam portal TwojaPogoda.pl oraz meteo.pl. Bardzo dobre są tam prognozy. Serdeczności tradycyjnie ślę :)
OdpowiedzUsuń