poniedziałek, 23 marca 2020

Wiosna i poezja



Pierwszy dzień wiosny jest już za nami. Aby podkreślić wiosenny nastrój, cytaty ulokowały się na zielonym tle.

Dwa dni temu - 21 marca obchodzony był  Międzynarodowy Dzień Poezji.  Uczcić ten dzień można chyba tylko poezją. A ponieważ mamy już wiosnę, to będzie poezja o wiośnie dla dzieci i dla dorosłych.
                                                       




Przyjście wiosny

Jan Brzechwa


Naplotkowała sosna,
że już się zbliża wiosna.
Kret skrzywił się ponuro:
„Przyjedzie pewnie furą”.
Jeż się najeżył srodze:
„Raczej na hulajnodze”.
Wąż syknął: „Ja nie wierzę.
Przyjedzie na rowerze”.




Kos gwizdnął: „Wiem coś o tym.
Przyleci samolotem”.
„Skąd znowu - rzekła sroka -
Ja jej nie spuszczam z oka
I w zeszłym roku, w maju,
Widziałam ją w tramwaju”.
„Nieprawda! Wiosna zwykle
Przyjeżdża motocyklem!”
„A ja wam to dowiodę,
Że właśnie samochodem”.




„Nieprawda, bo w karecie!”
„W karecie? Cóż pan plecie?
Oświadczyć mogę krótko,
Przypłynie własną łódką”.
A wiosna przyszło pieszo -
Już kwiaty z nią się śpieszą,
Już trawy przed nią rosną
I szumią: „Witaj wiosno!”.

Danuta Gellnerowa

Gdzie jest wiosna 

Wiosna, wiosna już tuż, tuż.

Płaszcz słomiany spada z róż,
Pączki ma już każdy krzak -
To jest wiosny pierwszy znak.
Drugi znak - zielony liść.
Na wycieczkę czas już iść.
Biegać łąką ile tchu,
Szukać wiosny
Tam i tu.
Złotych blasków
Chyba sto
Wpadło na
Strumyka dno
Żaby budzą się ze snu.
- gdzie jest wiosna?
A, już tu.
W każdej bruździe,
Koleinie,
Jakaś strużka
Wody płynie,
Wszędzie ćwierka jakiś ptak-
To jest też
Wiosenny znak
Na podwórku
Już hałasy,
Wszystkie dzieci
Grają w klasy.
A jak grają?
Zobacz, jak
To jest wiosny
Piąty znak.
Takich znaków
jest ze dwieście.
W każdym mieście
Patrz uważnie
Tu i tam,
To je znajdziesz
Wszędzie sam.

Znów wiosna




Autorem wiersza jest Leopold Staff
 
Dzień mar­co­wy prze­pięk­ny uro­ku!
Wio­sna bo­skie zle­wa na mnie cza­ry
Czter­dzie­ste­go któ­re­goś tam roku!

O, cu­dow­ne wy, naj­słod­sze dary
Mej je­sien­nej, tak wio­sen­nej wio­sny!
Więc nie je­stem sta­ry! Więc nie sta­ry!

Bom otu­chy pe­łen, bez­ża­ło­sny,
Choć mnie gnę­bił tak zimy cień sza­ry!
Myśl ude­rza w ton ja­sny, ra­do­sny!

Cóż to? Nowe za­my­sły, za­mia­ry
W oży­wio­nym krwi bu­dzą się tęt­nic?
Spod po­pie­lisk wsta­ją świe­żo żary?

Bo­skie słoń­ce! Nie­znu­że­nie, skrzęt­nie
Pól dy­mią­cych pi­ją­ce opa­ry!
Uko­cha­ne go­rą­co, na­mięt­nie!

Już ba­zia­mi wierzb śmie­ją się jary,
Już z po­kry­wy śnie­go­wej ni śla­du!
Szu­mią wia­tru cie­płe­go po­gwa­ry!

Cały je­stem usza­mi wy­wia­du,
Kie­dy za­czną się świ­ry i swa­ry,
Gdzie któ­re­mu ja­skó­łek lec sta­du.

Czym­że wszyst­kie dziś ser­ca ofia­ry,
Czym­że stra­ty, po­raż­ki i klę­ski,
Czym stra­co­ne ma­rze­nia i mary?

Tyś zwy­cię­skie, więc i jam zwy­cię­ski,
Słoń­ce! Znio­słem spra­wie­dli­we kary
Za dzień każ­dy mój, co był nie­mę­ski.

Wio­sno, wio­sna, co szczę­ścia bez­mia­ry
Sku­piasz w mego ser­ca szczę­śli­wo­ści,
Ze świat cały wziąć mógł­bym za bary!

Daj mi brze­mię nędz, mąk, do­le­gło­ści,
Lecz z dzi­siej­szą, cud­ną peł­nią wia­ry,
Któ­ra wra­ca mi skarb mej mło­do­ści:

Bo się cie­szę! Więc nie je­stem sta­ry!






I poetycka wizja wiosny mojego ulubionego poety Bolesława Leśmiana.

WIOSNA

  Takiej wiosny rzetelnej, jaką w swym powiecie
  Widział Jędrek Wysmółek - nikt nie widział w świecie!

   Poprzez okno karczemne łeb w bezmiar wyraził
   I o mało się w durną mgłę nie przeobraził!

   Lecz umocnił się w karku i nieco przybladłszy,
   Łbem pochwiał dla otuchy, i splunął i patrzy...

   Jego własna chałupa wraz z babą i sadem
   Odwróciła się nagle nieproszonym zadem.

   Wieprz-znajomek, nie większy na pozór od snopa,
   Biegnie w skradzionych portkach Magdzinego chłopa.

   Ryj mu Lilią zakwita! Czar bije od przodu!
   I z wołaniem:"Gdzie Magda" - pcha się do ogrodu!

   Wóz drabiasty, jaskółczej doznając uciechy,
   Z okrzykiem: "Co ja robię? - frunął ponad strzechy

   A wójt w ślad mu się jarzy to modry, to złoty
   I zębami przedrzeźnia znikłych kół turkoty.

   Wywróconą na opak do rowu ulicą
   Mknie Kachna i płonącą powiewa spódnicą.

   Wichrzy się i pokłębia i upałem bucha,
   Cała w ogniu i szumie! Pożar - nie dziewucha!

   Skry miota wedle woli - nie szuka powodu,
   I z szeptem: Moja wina!" - dymi się od spodu!

   A Maciej - ten z przeciwka, co to brak mu klepki,
   Konno dybie w niebiosy wesoły i krzepki!

   Cały w różach i malwach, coraz nieznajomszy
   Pyskiem w niebie wydziwia, jakby służył do mszy.

   Tuż obok, jak to bywa między błękitami,
   Przelatuje siedząco Pan Bóg z aniołami.

   A ten wrzeszczy od rzeczy i na koniu pstroku
   To skoczy, to zje malwę, to ginie w obłoku!








17 komentarzy:

  1. Wszystkie cztery cytaty trafnie wybrałaś :) jak zwykle :) Wiosną się chyba nie nacieszymy będąc na dobrowolnej kwarantannie. Pozostanie spoglądanie przez okno na rozwijającą się zieleń i słuchanie śpiewu ptaków. U mnie już od dość dawna, gdzieś od godziny 4, swoim śpiewem popisuje się siedzący na najwyższej gałęzi drzewa kos. Lubię jego melodyjki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas ptaków jest cała czereda, bo mąż karmił je przez całą zimę ziarnem słonecznika. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cytat o dostojniku można kilku naszym ważnym zadedykować.
    Na szczęście wiosna trochę umila nam rzeczywistość:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze ta wiosna nie jest w pełnym rozkwicie.

      Usuń
  4. A wiosna jednym susem
    - zaprzecz, gdy nie mam racji -
    wskoczyła nam z wirusem,
    który chce koronacji...
    ...albo intronizacji...

    Wiersze miłe. Cytaty nieodmiennie mądre i słuszne.
    - Zdrowia i pogody ducha...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pod wrażeniem wstawionego fragmentu.
      Sama próbowałam swoich sił w pisaniu wierszyków, gdy byłam małą dziewczynką. Mój wujek znalazł moje wypociny i obśmiał mnie okrutnie. I wtedy całkowicie straciłam ochotę do ponawiania jakichkolwiek prób pisania wierszy i w ten sposób literatura straciła "poetkę", bo nie miałam już później odwagi cokolwiek napisać tak zwaną mową wiązaną. Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  5. Dużo zdrowia Mario ślę. Właśnie wróciłem ze spaceru :) Szybkiego oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiosna wiosna wiosna ach to Ty :) Miłego dnia Marysiu, mimo przeciwności..

    OdpowiedzUsuń
  7. Maryniu, cudne wiersze, przecież nie mogą być inne o wiośnie. Nawet jeśli to wiosna z problemami, jak tegoroczna. Cytaty mądre, przecież innych nie wybierasz :) A najbardziej podoba mi się tło wpisu, już nie kojarzące się z chorobą i krwią (takie miałam skojarzenia), ale szczęściem, nadzieją i wiosną właśnie. Ściskam najserdeczniej :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie nauczono nas przyjmowania i może dlatego ten dług wdzięczności może uwierać... ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię, Marysiu, Twoje wybory (i wierszy, i cytatów).
    Od razu mi lepiej jak się pojawia pani Wiosna i pewnie dlatego bardzo bliskie są mi słowa Leopolda Staffa: "Choć mnie gnę­bił tak zimy cień sza­ry!...."
    Serdecznie Cię pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiersze wspaniałe i dla małych i dla dużych. Miło się czytało
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja najbardziej lubię o wiośnie mówić fotografiami. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze, że jest poezja.
    I że przyszła wiosna...
    Serdeczności Marysiu :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale fajny wierszyk Brzechwy, a juz chyba go zapomnialam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzechwa i Leśmian - to moi ulubieni Autorzy. Miłość do nich wyniosłem z czasów ukochanego Liceum, zwanego przez miejscową Gawiedź - Harvardem. Bardzo lubię Twego bloga Mario. Wiosna w tym roku kapryśna. Jeszcze raz polecam portal TwojaPogoda.pl oraz meteo.pl. Bardzo dobre są tam prognozy. Serdeczności tradycyjnie ślę :)

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...